Ośrodek Debaty Międzynarodowej Poznań

SIEĆ REGIONALNYCH OŚRODKÓW

DEBATY MIĘDZYNARODOWEJ

Międzynarodowe Targi Pomocy Humanitarnej i Rozwojowej w Warszawie

Zapraszamy Państwa do zapoznania się z nadchodzącym wydarzeniem – Międzynarodowymi Targami Pomocy Humanitarnej i Rozwojowej (Warsaw Humanitarian Expo), które odbędą się w Warszawie w dn. 11 – 13 czerwca 2019r.

Całość wydarzenia zlokalizowana będzie w pawilonie PTAK Warsaw Expo (Warszawa – Nadarzyn).

Będzie to pierwsze wydarzenie tego typu w Polsce, a tym samym w regionie państw Europy Środkowo – Wschodniej.

Podczas targów zaprezentuję się agendy Organizacji Narodów Zjednoczonych, organizacji międzynarodowych, NGO’s zajmujące się pomocą humanitarną i rozwojową.

Zróżnicowanie tematyczne przyciągnie uwagę nie tylko przedsiębiorców, ale również odwiedzających. Przestrzeń targowa podzielona zostanie na strefy tematyczne: strefę medyczną, schronienia, żywności, itp.

Ponadto w programie organizatorzy przewidzieli konferencję Responsilble Business For Humanitarian Emergencies oraz Warszawskie Forum Zamówień w Organizacjach Międzynarodowych.

Warsaw Humanitarian Expo (WHE) to największe w Europie targi poświęcone globalnej pomocy humanitarnej oraz rozwojowej i związanemu z tym biznesowi.

Będzie to wspaniała okazja, aby:

Ze szczegółowymi informacjami można zapoznać się, klikając w poniższy link:

https://humanitarianexpo.com

 

„Wizje przyszłości Europy”

W piątkowy wieczór 12 kwietnia w Ośrodku Debaty Międzynarodowej w Poznaniu słuchaczy zainteresowanych tematyką europejską zgromadziła dyskusja pt. „Wizje przyszłości Europy”. Trzech dyskutantów podjęło temat tego, jaką wizję mieli założyciele zjednoczonej Europy oraz tę, którą próbują realizować przywódcy państw europejskich.

Pierwszym głosem w dyskusji było wystąpienie prof. Zbigniewa Krysiaka z SGH w Warszawie, który przedstawił poglądy Roberta Schumana, nazywanego ojcem założycielem zjednoczonej Europy. Głoszone przez niego postulaty:  jedności, solidaryzmu i pokoju oraz wartości chrześcijańskich – wszystkie wymienione miały stać się fundamentami, w oparciu o które państwa budowałyby powojenny porządek europejski, tworząc wspólnotę narodów. W kontrze do R. Schumana znajdował się Altiero Spinelli z koncepcją przeciwną do schumanowskiej wizji Europy jako wspólnoty narodów, wizja Spinellego zakładała stworzenie układu centralistycznego.

Spoglądając na obecną rzeczywistość polityczną, dr Adam Jaskulski z Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM, zajmujący się naukowo obszarem integracji europejskiej oraz prawem gospodarczym UE, przedstawił, w jaki sposób Emmanuel Macron konstruuje wizję przyszłej UE. Proeuropejski populista, jak niekiedy określa się prezydenta Francji, w napisanym przez niego w marcu bieżącego roku, liście otwartym do Europejczyków, nakreślił stan obecnej Wspólnoty oraz zwrócił uwagę na możliwe zagrożenia. W jednym z fragmentów listu E. Marcon pisze: (…) Nigdy od czasów II wojny światowej, Europa nie była tak bardzo potrzebna. A jednocześnie, Europa nigdy nie była tak bardzo zagrożona. (…) Ale trzeba zrobić więcej, szybciej. Istnieje bowiem inna pułapka: status quo i rezygnacja. W obliczu wielkich wstrząsów na świecie, obywatele mówią nam bardzo często: „Gdzie jest Europa? Co robi Europa?”. (E. Macron, list otwarty 03. 2019r.) Przywódca Republiki Francuskiej zaznacza, że o Europę trzeba zawalczyć, ponieważ to co dzieje się teraz, jest momentem przełomowym, a koniecznością jest, aby Europa się zjednoczyła. Dr Jaskulski podkreślił również, że  jedność – w rozumieniu Macrona – nie oznacza jednolitości. Europa powinna integrować się w różnych prędkościach i ta zasada ma być receptą na przyszłość. Wśród wymienionych elementów wizji Marcona, trzy wysuwają się  na pierwszy plan. Europa ma stać się Europą wolności, potrzeb oraz postępu. Zgodnie z przywołanymi założeniami należałoby, m.in.  stworzyć wspólny system azylowy, w ramach którego państwa członkowskie same ustalałyby zasady polityki migracyjnej i azylowej, zmienić zasady konkurencyjności UE, ustanowić wspólny budżet dla strefy euro, natomiast w ramach współpracy międzynarodowej zacieśniać relacje z Afryką, hamując niekorzystny wpływ innych mocarstw światowych, takich jak Chiny, USA czy Rosji, jednocześnie stymulując wzrost państw rozwijających się.

W trzeciej części panelu dyskusyjnego głos zabrał dr Piotr Kubiak, analityk z Instytutu Zachodniego w Poznaniu, który nakreślił, w jaki sposób Niemcy widzą przyszłość UE.  Annegret Kramp – Karrenbauer, przewodnicząca partii rządzącej w Niemczech (CDU), mało entuzjastycznie odnosi do wizji Europy proponowanej przez przywódcę Francji. Opowiada się za odrzuceniem idei superpaństwa i akcentuje konieczność przekazania kompetencji poszczególnym państwom członkowskim. Jej koncepcja spotkała się z krytyką niemieckich socjaldemokratów. W dalszej części wystąpienia dr Kubiak scharakteryzował stanowiska poszczególnych partii Bundestagu oraz ich koncepcje nt. przyszłości UE. Z uwagi na wielość scenariuszy w RFN trudno wskazać jedno spójne stanowisko, jak należy spojrzeć na przyszłą Europę: czy jako superpaństwo czy może Europę Narodów. Debata cały czas trwa.

Po zakończonych wystąpieniach, pojawiło się wiele pytań jak należy zwiększyć stopień integracji i jak głęboko ten proces powinien sięgać, jaką rolę powinna odegrać Polska w rozumieniu schumanowskiej wizji Europy jako wspólnoty narodów oraz w jaki sposób Brexit zachwieje obecnym system europejskim.

Trójmorze. Mrzonka czy realny projekt?

Oprócz spotkania z licealistami, 9 kwietnia o godzinie 17:00 w Cafe Calisia w Kaliszu odbyła się prelekcja pt. „Trójmorze. Mrzonka czy realny projekt?” W odpowiedzi na zaproszenie miejscowego oddziału stowarzyszenia KoLiber o koncepcji Trójmorza opowiedział dr Adam Szabelski z Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej w Poznaniu. Trójmorze to idea, która w ostatnich latach budzi wiele emocji, wątpliwości i domniemań. Została powołana w 2015 roku przez Prezydentów Polski i Chorwacji skupia 12 państw położonych między Bałtykiem, Morzem Czarnym i Adriatyckim. Głównym celem integracji jest współpraca gospodarczo-polityczna w dziedzinach energetyki, infrastruktury i komunikacji cyfrowej. Pojawia się również pytanie, czy pomimo wszelkich różnic i trudności możliwe jest długotrwałe i owocne współdziałanie państw Europy Środkowej i Wschodniej? Po spotkaniu wywiązała się dyskusja, podczas której próbowano wysnuć wnioski, jednak nie udało się  znaleźć jednoznacznych odpowiedzi na powyższe pytanie.

 

O Traktacie Wersalskim – spotkanie z licealistami w Kaliszu

9 kwietnia dr Adam Szabelski z Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej w Poznaniu na zaproszenie samorządu uczniowskiego II Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Kościuszki w Kaliszu wygłosił dwa wykłady o Traktacie Wersalskim. Temat spotkał się z dużym zainteresowaniem, a młodzież aktywnie uczestniczyła w dyskusji o sytuacji międzynarodowej po I wojnie światowej.

Wystąpienie JE Ambasadora Królestwa Hiszpanii w RODM Poznań

4 kwietnia w siedzibie RODM Poznań odbyło się spotkanie z Jego Ekscelencją Ambasadorem Królestwa Hiszpanii Panem Francisco Javier Sanabria Valderrama, który wygłosił wystąpienie pt. Hiszpania – wymiar europejski i światowy.

Wystąpienie rozpoczęło przedstawienie dorobku cywilizacyjnego Hiszpanii i jej wkładu w dzieje ludzkości. Następnie JE Ambasador opowiedział zebranym o problemie czarnej legendy z jaką zmaga się jego kraj.

“Pod pojęciem czarnej legendy rozumiemy klimat stworzony przez niestworzone opowieści o naszej ojczyźnie pojawiające się w przestrzeni publicznej we wszystkich prawie krajach; stale powtarzane groteskowe opisy  charakteru Hiszpanów jako jednostek i zbiorowości; negacja lub co najmniej systematyczne pomijanie tego, co nam sprzyja  i co przedstawia nas  w szlachetnym świetle w kulturze i sztuce; oskarżenia wciąż rzucane na Hiszpanię, a oparte na wyolbrzymionych, źle interpretowanych lub całkowicie fałszywych faktach” 

Czarna legenda to „fake news”, który był rozpowszechniany przez stulecia. Na koniec JE Ambasador odniósł się do problemu nacjonalizmu i separatyzmu katalońskiego przedstawiając wizję kraju odpornego na takie wstrząsy. Skoro Hiszpania przetrwała terror prowadzony przez ETA to przetrwa i polityczną zawieruchę związaną z Katalonią.

Po wystąpieniu głos zabrała publiczność poruszając wiele tematów. Szukano wspólnych rozwiązań w zwalczaniu czarnej legendy Hiszpanii i fali fake-newsów dotyczących Polski. JE Ambasador zalecał cierpliwość, brak emocjonalności oraz odradzał kreowania „legendy różowej”. Jednocześnie podkreślał potrzebę stanowczej reakcji. Inne głosy z sali dotyczyły poglądów rządu Hiszpanii na integrację europejską, zagrożenia dla bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego oraz napięć związanych z kolonialnym dziedzictwem Hiszpanii w Ameryce Łacińskiej.

Treść wystąpienia:

Wymiar europejski i światowy Hiszpanii

(Poznań, 4 kwietnia 2019 r.)

I) Powitanie

Cieszę się, że jestem tu dziś razem z państwem w Regionalnym Ośrodku Debaty Międzynarodowej. Przyjechałem za namową państwa krajana, wiceministra spraw zagranicznych, Szymona Szynkowskiego vel Sęka, żeby mówić o Hiszpanii. Miło mi, ze Hiszpania wzbudza wielkie zainteresowane w Polsce.  I słusznie. To kraj, który odcisnął niezatarty ślad w historii ludzkości. Europejska w swej geografii i korzeniach, amerykańska w swej ekspansji,  światowa pod względem ambicji miała i ma Hiszpania siłę przyciągania, która niewielu pozostawia obojetnymi: to kraj z silną osobowością, wielowymiarowy, różnorodny, rozległy, hipnotyzujący, gdy zajrzeć mu głęboko w oczy, pełen sprzeczności, kontrastów, światła i cienia.

Pomówmy zatem o Hiszpanii. Za jej przyzwoleniem.

 

II) Wprowadzenie historyczne: bogate korzenie Hiszpanii i jej skok na arenę światową

Korzenie Hiszpanii sięgają starożytności. Do jej pierwszych mieszkańców mależą Celtowie, Iberowie, zagadkowa cywilizacja Tartessos, którą władał  nie mniej zagadkowy i mityczny król Argantonios, Baskowie, Asturowie, Kantabrowie, Wettonowie. Fenicjanie, Grecy i spokrewnieni z Fenicjanami Kartageńczycy osiedlili się w kilku rejonach na wschodzie i południu półwyspu, założyli miasta, zajęli się handlem. Spotkania między tymi ludami, w czasach pokoju i na ścieżce wojennej, zaczęły nadawać swoisty koloryt tyglowi kultur, który w ciągu kilku zaledwie stuleci miał stać się Hiszpanią.

Położenie na półwyspie zadecydowało o szybkim wyodrębnieniu cech własnych Hiszpanii, o jej chrzcie i sławie. Nazwę kraju wymyślili Rzymianie i wzięła ona górę nad pierwszą nazwą – Iberia, którą początkowo określano cały półwysep. Hiszpania zawdzięcza Rzymianom dużo więcej niż nazwę: zromanizowali kraj, wszystkie obszary jego życia, uczynili z niego część cesarstwa, nadali mu rangę prowincji, wyposażyli w struktury, w system prawny i administracyjny. Hispano-Rzymianie odwzajemnili się przydając blasku imperialnemu Rzymowi. Seneka, Marcjalis, Lukan, Kwintyliusz w filozofii i literaturze; cesarze Trajan i Adrian, jedni z największych w sztuce rządzenia ze względu na swoje bezdyskusyjne zasługi,  to tylko garść imponujących przykładów.

Hiszpania romańska – jej jednostki terrytorialne Tarraconesis, Baetica, Lusitania i, późniejsze, Gallaecia, Cartaginensis, Baleárica, a nawet afrykańska prowincja Mauritania Tingitana – przekształciła się w sposób naturalny w diecezję chrześcijaństwa, gdy upadło Cesarstwo Zachodniorzymskie i zagościli w nim „barbarzyńcy”. W czasach Wizygotów ten hispano-romański zaczyn fermentował, stając się ożywczą, stymulujacą postęp mieszanką, a punkt kulminacyjny tego procesu przypada na III Synod w Toledo (589), kiedy to królestwo wizygockie, pod wodzą króla Rekkareda, porzuciło oficjalnie arianizm i przyjęło katolicyzm pieczętując tym samym religijną jedność Hiszpanii wokół wiary, która jest jednym z wyróżników jej historycznego bytu jako narodu.

Korzystająć z ciągłych wojen między wizygockimi klanami w 711 roku Arabowie najechali Hiszpanię i odmienili oblicze półwyspu. Kordoba, od X wieku stolica emiratu i kalifatu, zmieniła się pod panowaniem przybyłych z Damaszku Umajjadów w arystetolesowską cosmopolis, która promieniowała myślą, sztuką i literaturą. „Naszyjnik gołębicy”, Ibn Hazma to poezja arabska, betycka i andaluzyjska, czyli hiszpańska. Między 711 i 1492 rokiem Hiszpania chrześcijańska, spadkobierczyni Rzymu i królestwa wizygockiego, po początkowym wycofaniu się aż do Gór Kantabryjskich, przesuwała się powoli ku południu. W procesie tym od początku współistniały czynnik religijny i wczesno-narodowe poczucie identyfikacji, które czerpało ze źródel wizygockich i romańskich. Sam proces został nazwany „odzyskaniem”, rekonkwistą  Hiszpanii. Królestwa północne – Asturia, Leon, Kastylia, Nawara, Aragonia – rozpoczęły ekspansję na południe, by pod koniec XI wieku mieć już pod swoją kontrolą całą północną część półwyspu. Kalifacka Kordoba musiała równocześnie  ustąpić pod odśrodkowym naporem taif, a muzułmańską obecność na ziemi hiszpańskiej wzmocnił napływ Almorawidów i Almohadów, ludów berberyjskich z północy Afryki. Bitwa pod Navas de Tolosa (1212), wydana przez wielką koalicję królestw chrześcijańskich Kastylii, Nawary, Aragonii i Portugalii, wytyczyła linię podziału w Sierra Morena, górach nazywanych balkonem Andaluzji. Ale dopiero w 1492 roku osłabione królestwo mauretańskie poddało ostatnie tereny i swoją stolicę, Granadę, Koronie Hiszpanii, która właśnie powstała dzięki małżeństwu Izabeli Kastylijskiej z Ferdynandem Aragońskim.

W ciągu następnych 18 lat, między 1492 y 1520 rokiem, Hiszpania zjednoczona pod jednym berłem dokonała błyskawicznej ekspansji. Dokończyła dzieła odzyskania półwyspu, dzieląc się nim z Królestwem Portugalii, wysłała okręty, by odkryły Amerykę, dokonały dzieła podboju, ewengelizacji i organizacji administracyjnej, i przyjęła na siebie, w osobie króla Karola, odpowiedzialność na Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego w czasach protestanckiej schizmy w chrześcijaństwie. Nie ma demograficznego wytłumaczenia dla owego „cudu” hegemonii Hiszpanii w Europie i w Ameryce, który trwał aż do XVII wieku, pod nazwą „Monarchii Katolickiej”. „Bóg jest Hiszpanem”, mówiono odnosząc się do sukcesów wojsk hiszpańskich we Flandrii, Włoszech, Francji, Niemczech i w Niderlandach. Tamta ekspansja, jej wyraźnie kontrreformacyjne ostrze, szybko zyskała sobie przeciwników.

W Hiszpanii Filipa II (1556-1598) nie zachodziło słońce, bo rozciągała się od Kaliforni i Ziemi Ognistej aż po Filipiny. Hiszpanie nie tylko odkrywali i podbijali. Na odkryte przez siebie tereny nieśli własną wiarę i wiedzę. Cywilizowali. To, co dziś nazywamy globalizacją, miało swój wielki precedens w wykonaniu Hiszpanów na przełomie XV i XVI wieku.

W czasach Monarchii Katolickiej w skład Korony hiszpańskiej wchodziły nstępujące terytoria:

– w Hiszpanii Królestwa Kastylii i Aragonii  i Nawarry od 1512 r., a Korona Portugalii od 1580 do 1640 r. ;

– w Europie, dzięki spuściźnie rodzinnej Karola V Habsburga, Burgundia, Wolne Hrabstwo Burgundii, Niderlandy, Mediolan, Sycylia, Neapol i Sardynia związane od wieków średnich z Aragonią;

– w Ameryce, cały znany kontynent, który w Hiszpanii nazywano Indiami.

– w reszcie świata Filipiny oraz Indie Wschodnie.

Dzisiejsza Hiszpania nie może negować tego wielkiego dzieła. Nie zasługuje nawet na wypowiadane czasem pod jej adresem słowa gorzkiej krytyki, w większości całkiem bezpodstawnie, ponieważ my, dzisiejsi Hiszpanie, nie potrafimy przyjąć na siebie tamtej wielkości, jesteśmy bardzo dalecy od ducha, który ją inspirował. Wyjątki tylko potwierdzają regułę.

 

III. Uciążliwa czarna legenda: hiszpański potwór

W roku 1913 pewien tygodnik ilustrowany postanowił nagrodzić najlepszą pracę demaskujacą miałkość krytyków Hiszpanii. Zwyciężył Julián Juderías, urzędnik Ministerstwa Stanu – dzisiejszego Ministerstwa Spraw Zagranicznych – tłumacz i poliglota (władający imponującą liczbą 16 języków), i jego praca zatytułowana “Czarna legenda i prawda historyczna”, a w skrócie: “Czarna legenda”. Sam Juderías tak wyłożył swój koncept:

 

“Pod pojęciem czarnej legendy rozumiemy klimat stworzony przez niestworzone opowieści o naszej ojczyźnie pojawiajace się w przestrzeni publicznej we wszystkich prawie krajach; stale powtarzane groteskowe opisy  charakteru Hiszpanów jako jednostek i zbiorowości; negacja lub co najmniej systematyczne pomijanie tego, co nam sprzyja  i co przedstawia nas  w szlachetnym świetle w kulturze i sztuce; oskarżenia wciąż rzucane na Hiszpanię, a oparte na wyolbrzymionych, źle interpretowanych lub całkowicie fałszywych faktach …”

(A niektórzy myślą pewnie, że to, co nazywamy “fake-news” jest dzisiejszym wynalazkiem albo pomysłem Gebelsa, Lenina czy Stalina). Wróćmy do głównego wątku. Niektórzy współcześni Juderíasowi, na przykład Rafael Altamira (1866-1951) czy pisarz Juan Valera (1824-1905) zajęli się tą kwestią jeszcze przed nim. Dobrze to opisuje francuski historyk i hispanista Joseph Pérez w eseju zatutułowanym także “Czarna legenda”, ilustrowanym na stronie tytułowej wydania hiszpańskiego portretem Filipa II pędzla Pantoja de la Cruza.

Wszyscy ci znamienici ludzie walczący z paszkwilami przeciwko Hiszpanii mają jeden wspólny cel: wykorzenić „odstręczające wyobrażenie”, jakie wyrobili sobie na temat Hiszpanii „cudzoziemcy”, bardziej z uwagi na własną ignorancje niż z podstępnej złej woli. Wszyscy ubolewają, – cytuję za Valerą – „że to my sami, Hiszpanie, skazujemy nasze sprawy na zapomnienie” bo „umniejszamy naszą przeszłość”, co prowadzi do braku uznania dla siebie samych. „Umysł ludzki ma skłonność do zaniżania minionej wartości rzeczy, które dziś mało są warte lub za takie sa uważane” (J. Valera).

Zła wola, uprzedzenia, pogarda, niewiedza i zaniedbanie są źródłem „czarnej legendy”, która – dostrzegli to Państwo zapewne w subtelnej i celnej defnicji Juderiasa – wynika z „klimatu” stworzonego, by zniszczyć czyjąś reputację. W swej najostrzejszej formie narracja ta bezwzględnie odrzuca wkład Hiszpanii w osiągnięcia ludzkości, wyolbrzymia błędy, rozwodzi się na temat ekscesów i przejaskrawia do obrzydzenia cechy domniemanego charakteru narodowego, aby ukazać Hiszpanię jako – tu cytuję Juderíasa – „inkwizytorkę, ignorantkę, fanatyczkę, dla której nie ma miejsca wśród kulturalnych narodów, ani wcześniej, ani teraz, kraj zawsze skłonny do okrucieństw, wrogi postępowi i nowoczesności”. Tak powstaje „legenda, która – puszczona w obieg w XVI wieku, w wyniku Reformacji – wciąż jest wykorzystywana przeciw nam, zwłaszcza w krytycznych chwilach naszej historii narodowej” (Joseph Pérez wskazuje, że za preludnium czarnej legendy trzeba uznać ekspansję Królestwa Aragonii w basenie Morza Śródziemnego poczynając od XIII w. i rzeź Francuzów podczas krwawych nieszporów sycylijskich w 1282 roku, które to zdarzenie Giuseppe Verdi z właściwą sobie maestrią i talentem przeniósł na scenę operową pod takim właśnie tytułem).

Propaganda anty-hiszpańska słabła w miarę jak Monarchia hiszpańskiej traciła terytoria i wpływy. Dała jednak argumenty rodzimym separatyzmom, baskijskiemu i katalońskiemu, które uzasadniają swoją rzekomą odmienność, językową i tożsamościową, zażenowaniem wywołanym ową czarną historią Hiszpanii, którą tak trudno zwalczyć.  Tantal spogląda na nas ze współczuciem.

 

IV) Snobizm anglosaski wobec roli Hiszpanii w historii (z wyłączeniem hispanistów).

Hiszpański dyplomata Luis Francisco Martínez Montes wydał właśnie bardzo inspirującą książkę pod tytułem „Hiszpania, historia globalna”. Rozprawia się w niej z rozmyślnym pominięciem Hszpanii przez Kennetha Clarka (1903-1983), historyka sztuki, humanistę i publicystę brytyjskiego, w słynnej serii telewizyjnej wyprodukowanej przez BBC w 1969 roku i noszacej tytuł „Cywilizacja”.

Autor uważa, że „przedstawiona przez Clarka wersja historii była w istocie  zawoalowaną i butną kampanią propagandową. W skrócie jej treść streszcza się do trzech lub czterech zasadniczych tez. Pierwsza z nich to, że cywilizacja jest wynalazkiem mężczyzny, Europejczyka z zachodu, ponieważ o kobietach właściwie się nie wspomina, a reszta świata się nie liczy. Druga teza to ta, że cywilizacja polega na ekspansji i doskonaleniu tworów umysłu  i wyobraźni, co pozostaje w zasięgu nielicznej grupy uprzywilejowanych. Trzecia to, że aby cywilizacja przetrwała, z jej owoców, choć są dziełem nielicznych, koniecznie muszą korzystać szerokie warstwy społeczeństwa, bo inaczej dochodzi do alienacji mas i ich przechwycenia przez projekty rewolucyjne lub anachroniczne. Wreszcie, Clark był przekonany, ze cywilizacja zachodnia, w jego mniemaniu ta jedyna godna tej nazwy, jest krucha i podatna na ataki barbarzyńców, zarówno wewnętrzych, jak i tych stojących u jej granic, szczególnie na wschodzie, i powiewających sztandarami z sierpem i młotem.

Na dodatek, jeśli przyjmiemy, że cywilizacja „ogranicza się do Europy zachodniej i że w tych wąskich granicach chodzi o pojęcie związane z wkładem w  rozwój intelektualny i duchowy, nie można wyobrazić sobie większego w nią wkładu niż ten wniesiony przez Hiszpanię w dobie współistnienia i w dobie odkryć, albo ten poczyniony przez długą listę nazwisk, którą mógłby otwierać św. Izydor, wielki średniowieczny encyklopedysta, a kończyć Picasso, ktorego geniusz twórczy był kondensacją dziedzictwa artystycznego świata hiszpańskiego i zachodniego i daleko poza to dziedzictwo wykraczał”.

Św. Izydor z Sewilli, Rekkared, Kordoba (wcale nie tak daleka ani tak samotna), Aweroes, Majmonides, Alfons X Mądry i toledańska szkoła tłumaczy,  Izabella i Ferdynand, Kolumb i ci, którzy przyszli potem, Karol V Habsburg i Filip II, Cervantes, Lope de Vega, Góngora, Calderón, Quevedo, El Greco, Francisco de Vitoria, Luis Tomás de Victoria, Velázquez, Murillo, Zurabarán,  Św. Teresa i Św. Jan od Krzyża, Juan Luis Vives, Miguel Servet, jezuici i ich wkład w Sobór Trydencki …jeśli żadne z tych nazwisk ani wiele innych nie liczyło się w historii europejskiej i światowej, to winna temu ignorancja albo pycha.

Oczywiście w Hiszpanii XVIII i XIX wieku działało wielu wybitnych myślicieli i artystów: Brat Feijóo, Jovellanos, Brat Soler, Juan Crisóstomo Arriaga, Larra czy, przede wszystkim, Goya. Rok 1700, będąc początkiem panowania nowej dynastii, był też datą graniczną, po której gwałtowanie spada wkład Hiszpanii w rozwój cywilizacji. Wiek Oświecenia przyniósł obolałej i wycieńczonej Hiszpanii modernizację, ale kraj nie świecił już takim blaskiem jak  w “Złotym Wieku” naszej sztuki i literatury.

Upadek kultury wyhamował gwałtownie pod koniec XIX wieku, co zbiegło się z utratą Kuby i Filipin w 1898 roku, po wojnie ze Stanami Zjednoczonymi. W Hiszpanii pojawiło się wówczas pokolenie artystów, które osiągnęło Parnas: Unamuno, Valle-Inclán, Machado, Baroja, Azorín, wszyscy urodzeni na peryferiach, zakochują się w Kastylii – jądrze Hiszpanii, jej esencji, cichej i niedocenianej, której pejzaż w ich oczach odzwierciedla wartości tamtej dawnej Hiszpanii, która wspięła się na szczyt i zeszła ze sceny odcisnąwszy w historii ludzkości niezatarte ślady.

Wraz z tym pokoleniem zaczyna się nowy okres świetności hiszpańskiej kultury. W XX wieku Hiszpania daje światu artystów i intelektualistów światowego formatu: Ortega y Gasset, García Lorca, Picasso, Juan Gris, Miró, Dalí, Juan Ramón Jiménez, de Falla, Albéniz, Granados, Rodrigo…  Nawet hiszpańska wojna domowa nie powstrzymała tej wezbranej fali. Okres frankizmu wcale nie był kulturalną pustynią. Pisali wówczas Cela, Delibes, Aleixandre, Gerardo Diego, José Hierro, Buero Vallejo, Mihura, Jardiel i ciągle jeszcze aktywni Barroja i Azorín; filozofią i nauczaniem zajmowali się Ortega, Zubiri, Marías, Laín y Aranguren; rzeźbili w kamieniu i metalu Chillida, Chorino i Oteiza; malowali Dalí, Miró, Millares i Tapies; filmy kręcili tacy twórcy jak Berlanga i Saura.

Równie znakomici byli Hiszpanie tworzący na emigracji: pisarze Alberti, Salinas, Cernuda, Sánchez Albornoz; reżyser Buñuel i, przede wszystkim,  Picasso, którego zaangażowanie w ruch komunistyczny blednie wobec geniuszu jego awangardowej sztuki.

 

V) Dzień dzisiejszy Hiszpanii: kilka uwag

Hiszpania to kraj, który dobrze wie, czym jest niepokój egzystencjalny. Od 1808 roku doświadczamy nawracających kryzysów. 28 kwietnia tego roku w Hiszpanii odbędą się wybory parlamentarne. I te wybory też mają w sobie element kryzysu. W kampanii dominują kwestie terytorialne, konstytucja i praworządność, gospodarka, “Kulturkampf” oraz polityka migracyjna. Stawka jest wysoka. Trudno będzie stworzyć rząd, gdy pięć formacji politycznych cieszy się podobnym poparciem.

Zdaniem wielu, podstawową sprawą jest kwestia terytorialna, wewnętrznie związana z przetrwaniem państwa prawa w Hiszpanii i w Unii Europejskiej. Już wyjaśniam.

Na mocy Konstytucji z 1978 roku Hiszpania stała się “Państwem Regionów Autonomicznych”. 17 Wspólnot Autonomicznych, oraz Ceuta i Melilla, mają bardzo szerokie uprawnienia: od edukacji przez zatrudnienie po ochronę zdrowia. Katalonia i Kraj Basków mają też swoją autonomiczna policję. Rządy regionalne mają własne, regionalne stacje telewizyjne oraz rozgłośnie radiowe.

W Katalonii od 1980 roku rzadzą nacjonaliści. Publiczne szkoły kształcą od tego czasu w duchu nacjonalizmu. Autonomiczne stacje telewizyjne i radiowe działają podobnie. Nacjonaliści nie spoczną dopóki nie dojadą do mety, a jest nią niepodległość. W Katalonii, w latach dziewięćdziesiątych nabrali pewności siebie, a wraz z początkiem nowego, XXI wieku, gdy nacjonalistyczną prawicę zastąpiła w rządzie regionalnym koalicja lewicowych nacjonalistów, wyznaczyli władzom samorządowych nowe cele. Independentystów brzydzi wszystko, co hiszpańskie. Ich sprzeciw przeciwko byciu częścią Hiszpanii opiera się na nie zawsze dobrze skrywanym poczuciu wyższości, które popycha ich ku “odłączeniu”. Gwoli prawdy trzeba przyznać, że pozwalano im działać z kunktatorstwa, z przesadnej chęci uniknięcia większego zła lub ze strachu.

We wrześniu i październiku 2017 r. sytuacja nabrzmiała do tego stopnia, że trzeba było interweniować. W niebezpieczeństwie znalazła się nie tylko integralność terytorialna Hiszpanii, lecz sama demokracja hiszpańska. Tamten zamach – noszący znamiona buntu, za który teraz kilkanaście osób odpowiada przed sądem – był logiczną konsekwencją “zdobyczy” jednych wobec abdykacji drugich.

 

Jednak Hiszpania jest odporna. Tak jak miliony Katalończyków, którzy nie chcą niepodległości. W Hiszpanii Państwo działa, a Hiszpanie opierają się tej samowolnej i niesprawiedliwej amputacji. Zwolennicy niepodległości starają się przekonać nas wbrew historii, wbrew prawu oraz wbrew demokratycznej logice, że osoby urodzone lub mieszkające na jakimś terytorium mają do niego większe prawo niż reszta rodaków i, w konsekwencji, wyłącznie one mogą podejmować stosowne decyzje. Program nacjonalistów jest programem stopniowego wykluczania wszystkich, którzy nimi nie są. Ci, którzy stawiają opór, poddawani są coraz większym szykanom, doświadczają wrogości, nawet prześladowań,  a chodzi o to, aby się poddali, zamilkli lub uciekli. W czasach najgorszego terroru ETA z Kraju Basków do innych części Hiszpanii wyjechało 200 tysięcy osób. Od października 2017 r. ponad 4 tysiące firm opuściło Katalonię przenosząc się wgłąb Hiszpanii. Sędziowie, prokuratorzy i urzędnicy proszą o przeniesienie. Kiedy atmosfera staje się zbyt duszna, ludzie głosują nogami.

Przed nami wielkie wyzwanie, ponieważ toczy się dezinformacyjna gra wymierzona w hiszpańską demokrację. Ale wygramy ten mecz.

Dziękuję Państwu za uwagę i mam nadzieję, że udało mi się odświeżyć Państwa wiedzę o Hiszpanii.

Nie mogę oprzeć się pokusie, aby zakończyć fragmentem wiersza “España” – “Hiszpania”, autorstwa Jorge Luisa Borgesa:

“Hiszpanio bizonów, gdzie Ulises zstąpił do domu Hadesa…, Hiszpanio Iberów, Celtów, Kartagińczyków i Rzymu…, twardych Wizygotów skandynawskiego rodu, Hiszpanio Islamu, kabały i Nocy Ciemnej… inkwizytorów,… długiej przygody odkrywającej tajemnicę mórz innej, rodzierającej gitary,… podwórek,… łaskawego kamienia katedr i sanktuariów, dobrych ludzi i wielkiej przyjaźni, Hiszpanio niepotrzebnej odwagi, możemy mieć inne miłości, możemy zapomnieć o tobie tak jak zapominamy naszą przeszłość, bo nieodłącznie jesteś w nas, w intymnych przyzwyczajeniach krwi, w moich krewnych Acevedach i Suarezach, Hiszpanio, matko rzek i szabli, i kolejnych pokoleń,… nieugięta i zgubna”.

Obchody 25-lecia obowiązywania Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w Polsce

25 marca 2019 roku o godz. 13.30 na Wydziale Prawa i Administracji UAM odbyła się dyskusja z udziałem wiceministra MSZ Szymona Szynkowskiego vel Sęka oraz prof. Ingrid Detter de Frankopan dotycząca obowiązywania Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Jako pierwsza zabrała głos emerytowana prof. Ingrid Detter de Frankopan z Uniwersytetu Oxfordzkiego. Poza przedstawieniem doświadczeń w pisaniu skarg do ETPCz (np. dotyczących sytuacji prawnej mieszkańców Laponii) prelegentka pozwalała sobie na liczne osobiste anegdoty. Skrytykowała także rozszerzanie definicji praw człowieka i wychodzenie poza klasyczne ich rozumienie ponieważ w praktyce tworzy to pole dla uznaniowości trybunału i nierównego traktowania spraw o tym samym ciężarze gatunkowym. Prof. de Frankopan za nierówne traktowanie obwiniała polityczną poprawność. Jako przykład podała oddalanie spraw o obrazę uczuć religijnych wnoszonych przez chrześcijan i przyjmowanie ich gdy skargę składają osoby innych wyznań.

Następnie wystąpił minister Szynkowski, który mówił o tym, że decyzja o przystąpieniu do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka była nieodłączną i niezbędną częścią przemian demokratycznych zapoczątkowanych w 1989 r. Była też realizacją moralnego zobowiązania, jakie demokratyczna opozycja z czasów komunistycznych podjęła wobec Polaków.

Minister opisał także podwaliny istniejącego obecnie w Polsce systemu wykonywania wyroków strasburskich, dzięki przyjęciu Programu Działań Rządu w sprawie wykonywania wyroków Trybunału i powołaniu Zespołu ds. Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Od 2007 roku doprowadzono do zinstytucjonalizowania procedury wykonywania i upowszechniania wyroków Trybunału w Polsce. Inicjatorem tego procesu oraz jego koordynatorem był, i nadal pozostaje, Pełnomocnik Ministra Spraw Zagranicznych ds. postępowań przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, wspierany przez powoływanego od 2012 r. Zastępcę ds. koordynacji wykonywania wyroków. Koordynująca rola MSZ wynika ze znajomości problematyki skarg wnoszonych przeciwko Polsce do Trybunału w Strasburgu, jak również standardów orzeczniczych Trybunału.

Od 2010 r. Polska wykonała ponad 1520 orzeczeń Trybunału: wyroków i decyzji. Liczba orzeczeń wymagających wykonania zawisłych przed Komitetem Ministrów Rady Europy spadła z poziomu 920 w 2011 r. do 100 na koniec ubiegłego roku. Polska nie jest już w gronie 10 państw z największą

liczbą niewykonanych orzeczeń Trybunału. Plasuje się teraz w środku stawki na 26 pozycji z 47.

Minister Szynkowski odniósł się także do uwag w dyskusji. Choć Europejski Trybunał Praw Człowieka cieszy się dużym autorytetem to odbiór tej instytucji jest diametralnie różny w grupie osób, która miała z nią styczność. Wynika to z faktu, że 95% skarg do ETPCz jest oddalanych nie dając obywatelom nadziei na wywalczenie sprawiedliwości. Ponadto większość spraw dotyczy przewlekłości postępowań sądowych, a jednocześnie same postępowania przed ETPCz noszą znamiona przewlekłości (6 lat lub dłużej). Ze względu na duże obciążenie Trybunału warto rozważyć jego reformę i rozbudowę. Tak by lepiej służył obywatelom potrzebującym interwencji tej instytucji.

Savoir-vivre in Poland (Poznań University of Technology)

Meeting with foreign students at the Poznan University of Technology. 
Savoir-Vivre in Poland. How to make your stay in Poland comfortable and friendly?
 

On the 12th of March, representatives of Regional Center of International Debate had the opportunity to talk to dozens of students from Asia, Africa and Europe about Polish Etiquette.  We shared the secrets helping the students establish and maintain good relations with their Polish friends or host families.

How do you greet Poles? Who extends the hand first? Should I take my shoes off when I enter someone’s home or not? How about the etiquette at the table? Which topics do Poles eagerly talk about and which do they rather avoid? Those and many other where the questions we covered during over the 90 minutes meting.

We engaged the students in a conversation where we were also learning about cultural differences. Interesting was for example the comment from an African girl who clearly stated that in their countries it is the man who is always expected to reach out with a hand first to a woman when meeting her (the other way round as in European practice). An observation everyone agreed with was that Poles can benefit a lot from a more direct eye contact – which we often do do and it does the power to break the ice when we meet strangers much better.

Węgry Viktora Orbána

We wtorkowy wieczór 4 kwietnia goście Biblioteki Ratuszowej w Lesznie mieli przyjemność wysłuchać prelekcji dra Adama Szabelskiego pt. „Węgry Viktora Orbána”. Prelegent wiele uwagi poświęcił historii Węgier, relacji z innymi państwami oraz przede wszystkim stosunkom polsko-węgierskim na przestrzeni wieków. Słuchacze dowiedzieli się  pozyskali wiedzę nt. bieżącej sytuacji politycznej oraz decyzji rządu węgierskiego, które wpłynęły na relacje tego państwa z Unią Europejską.

Zachęcamy do wysłuchania i obejrzenia całości wydarzenia.