Ośrodek Debaty Międzynarodowej Poznań

SIEĆ REGIONALNYCH OŚRODKÓW DEBATY MIĘDZYNARODOWEJ

Komik u władzy? Nowy prezydent Ukrainy

19 czerwca w siedzibie RODM Poznań odbyło się spotkanie z dr Ołeksandrą Iwaniuk ekspertką Centrum Europy Wschodniej UMCS, autorką pracy „Praktyki społecznie elit politycznych na Ukrainie w latach 2002 – 2016”.

Temat wystąpienia dotyczył nowej sytuacji politycznej na Ukrainie, która wyłoniła się po wyborczym zwycięstwie Wołodymyra Zełenskiego. Jego zwycięstwo było niespodziewane, zwłaszcza zaskoczyło państwa zachodnie.  Poroszenko dokonał wielu reform w Ukrainie: powołał Narodowe Biuro Antykorupcyjne, za jego kadencji podpisano Umowę Stowarzyszeniową z UE i powstała niezależna (od Moskwy) Cerkiew Prawosławna. Jednak mimo wielu sukcesów ukraińskie społeczeństwo miało za złe Poroszence zbytnie pobłażanie oligarchom. Także jego polityka kulturowa (ukrainizacja) oraz historyczna (UPA) były przyjmowane krytycznie przez część wyborców. Coraz liczniejsze skandale korupcyjne w otoczeniu prezydenta i brak dialogu z rodzącym się społeczeństwem obywatelskim przygotowały grunt dla zwycięstwa innego kandydata.

Wybory wygrał Zełeński, przez wielu znanym tylko jako komik z serialu „Sługa narodu”. Jednak „Mówienie że jest kabareciarzem to jak mówienie, że Jarosław Kaczyński jest tylko działaczem partyjnym”. Od czasu rozpoczęcia kampanii wyborczej u Zełeńskiego można było zaobserwować silny zwrot ku patriotyzmowi. Sam o sobie mówił: „Jestem krwi żydowskiej, mówię przeważnie po rosyjsku i jestem obywatelem Ukrainy. Nie chciałbym mieszkać w żadnym innym państwie”. Zwyciężył dzięki populistycznym hasłom obniżki podatków i zakończenia konfliktu w Donbasie. Treść jego przekazu jest bardzo ogólna i praktycznie bezprogramowa.

Aktualnie Zełeński nie ma sprawczości politycznej. Tę uzyskać może po zbliżających się wyborach parlamentarnych, w których jego ugrupowanie nazwane tak jak serial „Sługa Narodu” może uzyskać nawet 48% głosów. Dopiero wtedy będzie można przekonać się jaką politykę tak na prawdę chce prowadzić nowy prezydent Ukrainy.

 

 

 

 

Polsko-niemieckie współzależności

W czwartkowy wieczór 13 czerwca 2019r. w Instytucie Zachodnim odbyło się spotkania zatytułowane: „Polsko –  niemieckie współzależności”, w którym udział wzięli Marek Wróbel z Fundacji Republikańskiej, dr Marcin Kędzierski z Klubu Jagiellońskiego i Adam Traczyk z Global.Lab. Dyskusję moderował Piotr Andrzejewski z RODM Poznań.

Trzej prelegenci reprezentujący różne środowiska badawczo – analityczne dyskutowali, na ile oba państwa od siebie zależą w różnych aspektach, jak wzajemne zależności rzutują na gospodarki narodowe oraz  w jaki sposób temat ten prezentowany jest w debacie publicznej.

Dr Marcin Kędzierski zaprezentował główne tezy raportu Klubu Jagiellońskiego. Niemcy koncentrują się na eksporcie do Polski dóbr średnio- i wysokotechnologicznych, natomiast w przeciwnym kierunku wysyłane są głównie dobra mniej zaawansowane technologicznie. Pojawia się jednak coraz więcej przesłanek, że taki model powoli wyczerpuje swoje możliwości wzrostu. W najbliższych latach rozstrzygnie się, czy dojdzie do pogłębienia polsko-niemieckiej współpracy gospodarczej przy wykorzystaniu wzajemnych przewag oraz efektywnym rozłożeniu czynników produkcji, co pozwoli na stworzenie nowych źródeł wzrostu i jednocześnie wzmocni konkurencyjność ekonomiczną UE.

Alternatywą jest utrwalenie aktualnego modelu współpracy. Przy zauważalnie rosnącym trendzie w zakresie wprowadzania przez Niemcy barier protekcjonistycznych, mających na celu powstrzymanie głębszej integracji gospodarek, można spodziewać się osłabienia niektórych słabszych strukturalnie branż nie tylko w Polsce, ale i w Niemczech. Konsekwencją szerszego wykorzystania tego typu instrumentów będzie także wzajemna nieufność polityczna, która może zaburzać rozwój szeroko rozumianej współpracy gospodarczej.

Brak zmiany dotychczasowego modelu współpracy może doprowadzić do sytuacji, w której polskie firmy współpracujące z niemieckimi partnerami, nie mogąc wejść na wyższy poziom w ich łańcuchach wartości, ze względu na wzrost kosztów pracy zostaną prędzej czy później zmuszone albo do tworzenia własnych marek i rozwijania produktów na potrzeby rynku globalnego, albo też do skupienia się na sektorach usługowych. Takie procesy widać szczególnie w środowisku start-upów, które coraz częściej są zainteresowane wejściem na rynki państw anglosaskich, aby za ich pośrednictwem uzyskać dostęp do rynku globalnego.

Jedną z sugestii dr Kędzierskiego było to by zachęcać polskie małe i średnie przedsiębiorstwa do wykupywania swoich odpowiedników w Niemczech. Niemieckie firmy MŚP borykają się bowiem z problemem braku sukcesji – wiele rodzinnych firm nie znajduje odpowiednich następców.

Podczas dyskusji wielokrotnie akcentowano zagadnienie związane z dysproporcją wymiany handlowej pomiędzy Polską, a Niemcami. Dla Polski niemiecki rynek zbytu to ok. 28%, dla Niemiec polski zaledwie 6%. Jednocześnie Marek Wróbel zauważył cechy różnicujące obie gospodarki: niemiecką, napędzaną eksportem oraz polską mającą charakter konsumpcyjny. Porównał on niemiecką gospodarkę do silnika samochodu wyścigowego jadącego na pełnych obrotach, ale podatnego na delikatne wstrząsy, polską zaś do jadącego wolniej ale stabilniej diesla. Marek Wróbel mówił także, że największym problemem jest polska mentalność, której brakuje pełnej suwerenności. W tym kontekście poruszono np. brak istnienia polsko-niemieckiego uniwersytetu. Należy przestać czekać na inwestora z Zachodu i zacząć finansować takie przedsięwzięcia samemu.

Adam Traczyk wskazywał na zbyt dużą „przedsiębiorco-centryczną” perspektywę raportu przypominając, że należy także przeanalizować rozwiązania dobre dla polskich pracowników.  Porównał polską sytuację do relacji francusko-polskich. W jego przekonaniu strona Polska biernie czeka na pomysły z Niemiec, natomiast francuska bombarduje Niemców licznymi projektami. Faktem jest jednak, że większość francuskich projektów nie znajduje w Niemczech zrozumienia i aprobaty. Pomimo tych trudności i relatywnie złej sytuacji udaje się tandemowi francusko-niemieckiemu dojść czasem do porozumienia. Nie należy się obawiać sytuacji konfliktu i ścierania się racji bo tylko wtedy można dojść do konsensusu. Adam Traczyk zauważył przy tym, że najpierw należy wyartykułować swoje własne stanowisko z czym strona polska ma duży problem.

W dyskusji poruszono temat wpływu Chin na relacje polsko-niemieckie. Rosnące znaczenie chińskiego giganta powoduje, że zarówno Polska jak i Niemcy nie mają wyboru i muszą orientować się na Stany Zjednoczone jako gwaranta wolnego handlu. Poruszono także rolę jaką odgrywają niemieckie fundacje w polskiej przestrzeni i wysunięto postulat by polskie think-tanki takie jak PISM czy Instytut Zachodni posiadały zagraniczne placówki. Najważniejszymi miejscami są Bruksela, Waszyngton i Berlin.

W dyskusji poruszono także kwestię pewnej stałości polskiego przekazu do Niemiec opierającego się o tanią i wykwalifikowaną siłę roboczą. W tym względzie niewiele zmieniło się od lat 90tych. Także raport Klubu Jagiellońskiego wpadł w tą pułapkę. Dopiero przełamanie tej narracji i proponowanie bardziej konkretnych rozwiązań wychodzących z polskiej inicjatywy będzie prawdziwym krokiem naprzód.

Upadek rządu w Austrii

6 czerwca o godz. 18.00 w siedzibie RODM Poznań odbyło się spotkanie dotyczące upadku rządu w Austrii. Wykład był prowadzony przez koordynatora Ośrodka, niemcoznawcę i analityka – Piotra Andrzejewskiego

Upadek rządu w Austrii

17 maja 2019 roku dwie niemieckie gazety Der Spiegel oraz Süddeutsche Zeitung opublikowały obszerne, wielogodzinne nagranie z negocjacji prowadzonych w 2017 roku w luksusowej willi na Ibizie przez wicekanclerza Austrii Heinza-Christiana Strache (Wolnościowa Partia Austrii – FPÖ), Johanna Gudenusa (przewodniczącego FPÖ) oraz kobiety podającej się jako Alyona Makarova, siostrzenicy jednego z rosyjskich oligarchów. Publikacja nagrań doprowadziła do dymisji Strache i Gudenusa, zerwania umowy koalicyjnej pomiędzy prowadzoną przez Sebastiana Kurza Austriacką Partią Ludową (ÖVP) oraz FPÖ oraz skłoniła prezydenta Alexandra van der Bellena do rozpisania nowych wyborów parlamentarnych, które mają odbyć się we wrześniu. Warto nadmienić, że nagranie zostało dokonane przed wyborami i zanim Strache stworzył rząd koalicyjny z Sebastianem Kurzem. Nagrania zostały opublikowane na tydzień przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Rosyjski łącznik

 

Na nagraniach przyszły wicekanclerz Heinz-Christian Strache prowadzi negocjacje z kobietą podającą się za „Alyonę Makarovą”. Rolę tłumacza z j. rosyjskiego przyjął mówiący biegle w tym języku Johann Gudenus. Warto zatrzymać się na chwilę przy tej postaci i roli jaką odgrywał w austriackiej polityce. Ze wszystkich uczestników wiedeńskiego spotkania wyróżnia się Johann Gudenus. Postać ta jest najbardziej aktywnym łącznikiem pomiędzy FPÖ a Rosją, dlatego warto przyjrzeć mu się trochę bliżej. Pochodzi on z rodziny o silnych powiązaniach z nazizmem (jego ojciec został skazany za działalność w NSDAP w czasie II wojny światowej) Johann urodził się w 1976 i z polityką związał się szybko wstępując do młodzieżówki FPÖ, od 2005 roku zasiadał także w wiedeńskim parlamencie. Swoje zainteresowanie Rosją tłumaczy sprawami sercowymi – miał zakochać się w Rosjance. Miłością do kobiety nie da się jednak wytłumaczyć jego wizyt na szkołach letnich organizowanych przez Uniwersytet Łomonosowa w latach 1994-2003 czyli w czasie przed romansem. W 2005 roku zakończył studia w prestiżowej Wiedeńskiej Akademii Dyplomatycznej. Co ważniejsze, uczestniczył także w kursie prowadzonym przez Akademię Dyplomatyczną Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej. Szkoła ta została założona w 1934 roku do przygotowania sowieckiego korpusu dyplomatycznego i jednocześnie agentury dyplomatycznej. Szkoła ta po kilku strukturalnych zmianach po upadku ZSRR działa do dziś.

Johann Gudenus wraz innym politykiem FPÖ Johannesem Hübnerem byli obserwatorami referendum na Krymie. W kolejnej wizytacji na Krymie uczestniczyli inni członkowie FPÖ Jörg Jenewein i Detlef Wimmer. Ich obecność na półwyspie krymskim skrytykował ukraiński ambasador w Austrii Oleksand Scherba twierdząc, że działanie to naruszyło neutralność Austrii i prawo Unii Europejskiej. Gudenus miał także swoje pięć minut jako obserwator wyborów municypalnych w Rosji. We wrześniu 2014 roku nie dopatrzył się żadnych uchybień podczas wyborów lokalnych  w Petersburgu.

Gudenus od dłuższego czasu proponował prowadzenie prorosyjskiej polityki. Zasugerował wybudowanie szerokotorowej kolei z Moskwy do Wiednia, wielokrotnie domagał się zniesienia sankcji przeciwko Rosji. Kilkukrotnie nawoływał do deportowania czeczeńskich azylantów z Austrii. W 2012 roku Gudenus i odpowiedzialny za sprawy zagraniczne w FPÖ prawnik Johannes Hübner spotkali się z czeczeńskim dyktatorem Ramsanem Kadyrowem w Groznym by omówić problem czeczeńskich azylantów. Około 30.000 uchodźców z Czeczeni mieszka i żyje w Austrii co czyni ich jedną z największych mniejszości etnicznych w tym kraju. […] W 2014 roku wraz z Johannesem Hübnerem byli uczestnikami  moskiewskiej konferencji „Forum dużej rodziny i przyszłości ludzkości” finansowanej przez Fundację św. Bazylego Wielkiego oligarchy Małofiejewa. W trakcie konferencji nazwał Europę „marionetką Brukseli i USA” za którą musi się wstydzić. Nazywał UE „lobby dla homoseksualistów, którzy mają swoje własne stacje telewizyjne i gazety”.       Szczytem współpracy pomiędzy FPÖ a Rosją była wizyta Strache, Hofera, Hübnera oraz Gudenusa w Moskwie w grudniu 2016 roku. Podczas tego  pobytu podpisano umowę o partnerstwie z partią Władimira Putina Jedna Rosja. Sygnatariuszami byli przewodniczący Heinz-Christian Strache oraz Siergiej Żeleźniak

 

Treść nagranych rozmów

 

Heinz-Christian Strache będąc podejrzliwy uważał, że spotkanie na Ibizie to pułapka, został jednak uspokojony przez swojego towarzysza – Johana Gudenusa, że wszystko jest w porządku. Niepokój Strache wywołał fakt, że pani Makarowa posiadała brudne paznokcie, co kłóciło się z obrazem zamożnej członkini oligarchicznego rodu. Alyona Makarowa proponowała zainwestowanie kwoty 250 milionów euro, które „nie są do końca legalne”. Celem uzgodnień miało być także przejęcie Kronen Zeitung, największej gazety w Austrii celem uczynienia z niej narzędzia propagandowego dla FPÖ. W zamian Heinz Christian Strache obiecywał kontrakty państwowe. Austriacka firma budowlana Strabag, która otrzymuje wiele kontraktów państwowych, w ocenie Strache wspiera jego konkurencję polityczną – liberalną partię NEOS. Po planowanym wejściu do rządu Strache oferował odcięcie firmy Strabag od pieniędzy i zleceń publicznych i przekierować je w stronę firm rosyjskich.  Opisał on także sposoby finansowania partii obchodzący austriackie regulacje poprzez ciąg stowarzyszeń i fundacji. Podczas rozmowy Strache wielokrotnie podkreśla, że wszystkie działania muszą mieć charakter legalny i zgodny z austriackim prawem. Legalność proponowanych operacji jest obecnie przedmiotem śledztwa w austriackiej prokuraturze.

Jako wątek poboczny warto wymienić uwagę Heinza-Christiana Strache dotyczącą Rosji i Europy Środkowej, które uważa on za „normalne, w porównaniu z dekadenckim Zachodem”.

 

W 2018 roku Rene Benko (jeden z najbogatszych Austriaków), wspomniany na nagraniu jako sojusznik FPÖ, nabył akcje Mediaprint GmbH & Co KG od niemieckiego właściciela WAZ-Mediengruppe poprzez swoją firmę Signa Holding. Signa Holding posiada aktualnie 49% w wydawnictwie i 24.5% udziałów w Kronen Zeitung i 24.22% w Kurierze. Razem oba tytuły to ponad 35% udziałów w rynku prasy austriackiej. Kronen Zeitung promuje idee populistyczne, antyimigranckie oraz eurosceptyczne. Byłaby to częściowa realizacja ustaleń z nagrania. Trudno jednak udowodnić bezpośredni wpływ tych ustaleń na działanie Rene Benko. Także linia gazet nie zmieniła się i nie zaczęła być bardziej przychylna FPÖ.

 

Dymisje, wybory i upadek rządu Sebastiana Kurza

 

Niezależnie od planowanych dymisji kanclerz Sebastian Kurz (ÖVP),  ogłosił, że ze względu na kryzys zaufania należy przeprowadzić na jesieni ponowne wybory parlamentarne w Austrii. Z wnioskiem tym zgodził się prezydent Austrii Alexander van der Bellen.
W koalicyjnym rządzie Kurza, koalicjant czyli FPÖ odpowiadała za austriackie resorty MSW, MON oraz MSZ. Poza dymisjami wice-kanclerza Strache oraz Gudenusa z funkcji publicznych, kanclerz Kurz domagał się także ustąpienia ze stanowiska MSW Herberta Kickl’a (sekretarza generalneg FPÖ). Kickl jest postacią kontrowersyjną, która miała już na swoim koncie kilka skandali, np. zalecał podlegającej mu policji kontaktowania się z nieprzyjaznymi mediami. Jednocześnie wywiady państw zachodnich, w tym niemiecki Bundesamt for Verfassungsschutz (BfV), ograniczyły wymianę informacji ze służbami podlegającymi Kickl’owi, uważając, że nie jest on osobą godną zaufania. Jest to związane z nadużyciami w austriackiej służbie wywiadowczej Bundesamt für Verfassungsschutz und Terrorismusbekämpfung (BVT) z 2017 roku. Kanclerz Sebastian Kurz korzystając z okazji kryzysu w partii koalicyjnej oraz chcąc pozbyć się kłopotliwego ministra zdymisjonował go 22 maja 2019 roku. Po zdymisjonowaniu MSW Herberta Kickl’a wszyscy ministrowie z FPÖ solidarnie poddali się do dymisji, kończą umowę koalicyjną z ÖVP

26 maja 2019 w Austrii odbyły się wybory do Parlamentu Europejskiego. Wyniki tych wyborów prezentują się następująco:

  1 2 3 4 5
Partia Frakcja w PE Liczba mandatów
w 2014 r.
Sondaże 2019
(uśrednione)
Liczba głosów w % w 2019 Liczba mandatów
w 2019 r.
Austriacka Partia Ludowa (Österreichische Volkspartei, ÖVP) EPP 5 29% 35,40% 7
Socjaldemokratyczna Partia Austrii (Sozialdemokratische Partei Österreichs, SPÖ) S&D 5 26% 23,50% 5
Wolnościowa Partia Austrii* (Freiheitliche Partei Österreichs, FPÖ) EAPN
(wcześniej ENF)
4 22% 17,30% 3
Zieloni

(Die Grünen)

G/EFA 3 8% 13,60% 2
NEOS (Das Neue Österreich und Liberales Forum) ALDE 1 7% 8,40% 1

 

W poniedziałek 27.05.2019 czyli dzień po wyborach europejskich, przegłosowano pierwsze w historii Austrii udane votum nieufności wobec urzędującego kanclerza. Sebastian Kurz został nie tylko najmłodszym, ale i najkrócej urzędującym kanclerzem w powojennej historii Austrii.

Aż do ogłoszenia wyników wyborów do Parlamentu Europejskiego nie było pewne czy największe ugrupowanie opozycyjne – Socjaldemokratyczna Partia Austrii (SPÖ)  oraz FPÖ poprą wotum nieufności. Zdecydowane zwycięstwo ÖVP (partia otrzymała ponad 35% głosów dystansując rywali) spowodowało, że chcąc osłabić pozycję kanclerza w nadchodzących wyborach zarówno socjaldemokraci jak i wolnościowcy zgodnie przegłosowali wotum nieufności. Sam Kurz wykorzystuje zaistniałą sytuację twierdząc, że on i jego ugrupowanie stanowią ostoję porządku w Austrii i przedstawia swoich oponentów jako burzycieli tego porządku. Podczas debaty przed głosowanie wotum nieufności mówił, że nie jest w stanie zrozumieć czemu służyć ma odwoływanie rządu na kilka miesięcy przed wyborami.

3 czerwca 2019 został powołany tymczasowy rząd techniczny, na czele którego stanęła Brigitte Bierlein – była prezes austriackiego sądu konstytucyjnego. Jest ona pierwszą kobietą piastującą stanowisko kanclerz w historii Austrii.

 

Przyszłość

 

Kryzys rządowy nie osłabił pozycji Sebastiana Kurza i ÖVP. Pomimo problemów wizerunkowych nie osłabił także znacząco FPÖ. Austria pozostaje jednym z niewielu państw w Europie, które zachowują stabilną scenę polityczną. Głosy oddane na trzy największe partie wynoszą 75%. Podział na trzy obozy polityczne jest długotrwały i sięga czasów
I Republiki Austrii z lat 1918-1938. Taki układ powodował, że częstym zjawiskiem w Austrii były tzw. wielkie lub czarno-czerwone koalicje ÖVP i SPÖ. W obecnej sytuacji rozmowy koalicyjne między tymi dwoma partiami mogą okazać się bardzo trudne. Wzrost napięcia pomiędzy ÖVP, SPÖ oraz FPÖ może doprowadzić do impasu po jesiennych wyborach. Pomimo dominującej pozycji ÖVP nie jest w stanie zdobyć większości parlamentarnej i rządzić samodzielnie. Być może spowoduje to zwrot w stronę mniejszych partii – liberalnej NEOS oraz Zielonych.

Treść wystąpienia jest dostępna także w Biuletynie Instytutu Zachodniego:
https://www.iz.poznan.pl/publikacje/biuletyn-instytutu-zachodniego/biz-nr-21395-2019-upadek-rzadu-w-austrii

Rosyjska geopolityka a bezpieczeństwo Polski

23 maja w Auli Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu odbyła się dyskusja z udziałem dr Leszka Sykulskiego pt. Rosyjska geopolityka a bezpieczeństwo Polski

Dr Sykulski przedstawił podstawy rosyjskiego myślenia geopolitycznego cytując licznych przedstawicieli tej dyscypliny z Rosji. Opisał koncepcję Rosji jako Wyspy oraz tzw. Wielkiego Limitrofu zaproponowaną przez Wadima Cymburskiego w latach 90. XX wieku. Twórca koncepcji Rosji-wyspy oparł swoją teorię na podstawach geokulturowych, czyli odnoszących się do określenia odrębności rosyjskiej przestrzeni kulturowej. Starał się dowieść, iż wyobrażenie Rosji jako wyspy jest jednym z najstarszych archetypów kulturowych w tradycji rosyjskiej. Ukuł nawet określenie „eurazjatycka Atlantyda” na podkreślenie autonomiczności rosyjskiej podmiotowości geopolitycznej i geokulturowej. Źródeł tego archetypu rosyjski filozof dopatruje się w średniowiecznych wyobrażeniach Rusi Kijowskiej, obszaru otoczonego gęstą siecią jezior i bagien, tworzącą swego rodzaju kontynentalną wyspę.

           W swojej koncepcji geopolitycznej Wadim Cymburski sformułował ważne określenie „Wielki Limitrof”, które odniósł do wielkiego obszaru granicznego, który obejmuje Europę Środkowo-Wschodnią, Naddniestrze, Zakaukazie, Azję Środkową, a następnie pas zasiedlony przez ludy ałtajskie i turecko-mongolskie aż do granicy rosyjsko-chińskiej. Jako element tego obszaru wymienia także Sinciang oraz niepodległą Mongolię, Mongolię Wewnętrzną (część Chin) i szereg rosyjskich obszarów autonomicznych, takich jak Buriacja czy Tuwa. Ten pas graniczny, ciągnący się od Morza Bałtyckiego po Pacyfik miał, jego zdaniem w sposób naturalny warunkować nie tylko odrębność cywilizacyjną Rosji, ale także wpływać na jej „wyspiarskość” i powodować konieczność prowadzenie polityki „do wewnątrz”. Miała ona być nakierowana na rozwój centrum oraz Dalekiego Wschodu, zwłaszcza zaś modernizację Syberii

Co ciekawe według Leszka Sykulskiego najbardziej znany rosyjski geopolityk czyli Aleksander Dugin stanowi tylko zasłonę dymną. Dugin ma prezentować uproszczone koncepcje, które odwracają uwagę od poważnych analiz, które realnie wpływają na kształt rosyjskiej polityki zagranicznej.
Kolejnym tematem poruszonym na wystąpieniu były metody prowadzenia wojny informacyjnej, siania dezinformacji oraz przedstawienie koncepcji geo-informacji połączenia podejścia geopolitycznego z dezinformacją.

W długiej dyskusji, która przeciągnęła się i trwała jeszcze długo po opuszczeniu murów uczelni pojawiły się takie wątki jak: skutki destabilizacji Bliskiego Wschodu i wpływ na cenę ropy i potęgę Rosji, jakość polskich ośrodków analitycznych oraz to czy Polska może w ogóle prowadzić politykę wielowektorową.

 

Jak reprezentować polskie interesy w UE?

22 maja w Sali konferencyjnej Instytutu Zachodniego w Poznaniu odbyła się debata pt. „Jak reprezentować interesy polskich przedsiębiorców w UE?”.

Debata przyjęła formę panelu, w którym wypowiadali się eksperci i praktycy lobbingu w Brukseli.  O wysokiej jakości dyskusji przesądził udział Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców Pana Adama Abramowicza, Prezesa Business and Science Poland Tomasza Chmala oraz przedstawicieli poszczególnych sektorów polskiej gospodarki jak np. Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego Grzegorz Rychwalski czy członek zarządu PKP Krzysztof Golubiewski. W debacie uczestniczył także wice-przewodniczący Parlamentu Europejskiego prof. Zdzisław Krasnodębski.

Paneliści przedstawili bolączki i sukcesy polskiego lobbingu w Brukseli. Zgodnie zwrócono uwagę na fakt, że polscy przedsiębiorcy reagują zbyt późno na powstanie regulacji godzących w ich interesy. Brakuje systemu wczesnej komunikacji oraz świadomości. Dlatego Business & Science Poland, zrzeszających największe polskie przedsiębiorstwa otworzyła 16 maja 2019 roku hub biznesowo-naukowy, który ma na celu polepszenie jakości polskiego lobbingu w Brukseli. Docelowo B&SP będzie zrzeszać także przedstawicieli innych gałęzi gospodarki.
Tylko jeśli przedsiębiorcy będą wiedzieć dokładnie czego potrzebują będzie możliwe osiągnięcie efektu synergii pomiędzy biznesem, a instytucjami państwowymi.

Dyskutanci podawali także przykłady udanych i nieudanych interwencji lobbingowych. Z doświadczeń przedsiębiorców wynika, że lobbowanie w Brukseli jest procesem długotrwałym trwającym lata. Od zainteresowania Komisji poprzez prace legislacyjne, aż do przyjęcia nowego prawa – cały czas należy proces monitorować i aktywnie uczestniczyć w lobbingu. Stąd konieczna jest stała obecność w Brukseli, w której powstaje ok. 80% obowiązującego w Polsce prawa.

Po dyskusji panelowej głos zabrali zebrani na sali przedstawiciele biznesu, najczęściej opisując albo swoje doświadczenia z lobbingiem lub opisując bolączki trawiące ich sektor.

W ostatecznym rozrachunku należy stwierdzić, że polski lobbing w Brukseli rozwija się i jest coraz bardziej skuteczny, pozostaje jednak jeszcze wiele pracy do wykonania.

Pożar Notre-Dame. Między upadkiem a nadzieją

Spotkanie „Pożar Notre-Dame. Między upadkiem a nadzieją ” było reakcją na wydarzenie, które
wstrząsnęło mieszkańcami Europy i całego świata. W Wielki Poniedziałek oczy wszystkich zwróciły się
na paryską katedrę, będącą nie tylko emblematem jednej z największych stolic Europy, ale również
symbolem zachodnioeuropejskiej cywilizacji chrześcijańskiej. Jej dramat wywołał silne emocje,
sprowokował pytania i wzbudził ożywione dyskusje na temat samej katedry, Francji oraz Europy i jej
kryzysu.
Gościem specjalnym Ośrodka Debaty Międzynarodowej był Marcel Pérès, będący nie tylko genialnym,
światowej sławy muzykiem, ale w tej sytuacji – jako ojciec chrzestny dzwonu Marcel w paryskiej katedrze
– niejako ambasadorem Notre-Dame. W swoim wykładzie po pierwsze stawiał pytanie: dlaczego to
wydarzenie tak poruszyło ludźmi? Aby odpowiedzieć na to pytanie, najpierw trzeba zrozumieć czym jest
katedra i kim byli ludzie, którzy ją zbudowali, jakie były ich motywy i mentalność. Pérès opowiadał o
symbolice katedry, jako arcydzieła architektury, geometrii, matematyki, myśli i duchowości. Przedstawił
ją również, razem z muzycznymi osiągnięciami Szkoły Notre Dame (XII-XIII w.) jako kluczową dla
rozwoju cywilizacyjnego Europy, gdyż to racjonalizacja czasu, która odbiła się w architekturze i muzyce
Notre-Dame odróżniła ją od reszty świata i dała jej siłę rozpędu. Pérès przybliżał mentalność człowieka
XII wieku, który wymyślił i skonstruował gotycką katedrę, jego wyobraźnię, dalekowzroczność i pokorę,
których przeciwieństwo odbiło się w zapowiedzi prezydenta Macrona, że odbuduje katedrę w ciągu
pięciu lat. Marcel Peres przedstawił również swoją ideę rekonstruowania ducha symbolizowanego przez
Notre Dame poza jej murami (extra muros). Już wcześniej było to niemożliwe w samej katedrze, która
od rana do wieczora była zalewana tłumami turystów, a teraz, po pożarze, jest tym bardziej potrzebne,
by duch gotycki był kultywowany poza spalonymi murami, by duch Notre-Dame przetrwał.
Po wykładzie nastąpiła dyskusja z udziałem publiczności i Marka Jurka, posła do Parlamentu
Europejskiego. Wśród tematów pojawiła sie odbudowa katedry i obawy przed modernizacją i
sekularyzacją budowli, kryzys cywlizacyjny Francji, problematyka restauracji przez Violleta le Duca w XIX
wieku. Marek Jurek wspominał niedawny pożar katedry w swoim rodzinnym mieście, Gorzowie
Wielkopolskim. Co ważne, na przekór nastrojowi katastroficznemu, z wypowiedzi Marcela Pérèsa i
Marka Jurka tchnął optymizm i nadzieja, że pomimo dramatu który mógłby symbolizować upadek tego,
co oznaczała katedra, jest szansa na to, że jej duch powróci i znów zacznie inspirować.

 

Polska Pomoc Rozwojowa w Gruzji

9 maja na Wydziale Prawa i Administracji UAM w Poznaniu odbyło się spotkanie pt. „Polska pomoc rozwojowa dla Gruzji”. W spotkaniu wzięli udział: Pan Marek Kuberski – Zastępca Dyrektora Departamentu Wschodniego, Pan Stanisław Brudnoch z Fundacji HumanDoc oraz Pani Megi Bibiluri – Gruzinka zaangażowana w realizację projektów wspierających swoich rodaków.

Spotkanie rozpoczęło się  projekcją filmu pt. „Gruzja. Życie na prowincji”, który obrazując życie społeczeństwa gruzińskiego był jednocześnie wprowadzeniem do tematyki spotkania.

W swoim wystąpieniu, p. Marek Kuberski  przedstawił zagadnienia dot. wkładu Polski na rzecz pomocy rozwojowej w Gruzji. Formy wsparcia realizowane są poprzez: pomoc humanitarną, stypendia naukowe, wsparcie grup defaworyzowanych (osób z niepełnosprawnością, głuchoniewidomych), rozwój systemu przedszkolnego, dostarczanie pomocy psychologicznej oraz narzędzi z zakresu zarządzenia kryzysowego.

Pan Stanisław Brudnoch, przedstawiciel Fundacji HumanDoc poruszył zagadnienia związane z praktyczną stroną wdrażania wsparcia w Gruzji, prezentując efekty projektów dedykowanych poszczególnym grupom społecznym, np. ofiarom przemocy domowej. W swoim wystąpieniu odwołał się do przykładu budynku, który został zaaranżowany na pomieszczenie mieszkalne z zamysłem przekazania go na rzecz kobiet, będących ofiarami przemocy domowej. Matki wraz ze swoimi dziećmi zamieszkują tam przez okres trzech miesięcy, po czym rozpoczynają samodzielne życie.

Dopełnieniem tematyki spotkania było wystąpienie pani Megi Bibiluri, która podzieliła się osobistymi doświadczeniami życia w Gruzji i sytuacji tamtejszych mieszkańców. Wielokrotnie akcentowała znaczenie wkładu Polski w stabilizację państwa oraz wysokiej efektywności i skuteczności realizowanych projektów.

Polska pomoc rozwojowa w Gruzji w społeczeństwie gruzińskim cieszy się znacznym poparciem i jest odbierana bardzo pozytywnie. Ponadto polski wkład ma charakter długofalowy i trwały, jednak decyzja o formie i zakresie realizacji form wsparcia leży po stronie Gruzinów. Jest to mocna strona polskiej pomocy rozwojowej, która pozwala lepiej dostosować formę pomocy do potrzeb niż analogiczne projekty państw Zachodnich, które mają dużo bardziej sztywne wytyczne

Debata Europejska – Leszno

30 kwietnia o godz. 16.30  dzięki współpracy RODM Poznań oraz Miejskiej Biblioteki Publicznej w Lesznie odbyła się Debata Europejska, w której udział wzięli kandydaci do Parlamentu Europejskiego: marszałek Marek Jurek (Kukiz 15), prof. Zdzisław Krasnodębski (PiS), Michał Wawrykiewicz (KE) oraz Mikołaj Pancewicz (Wiosna Biedronia).

Dyskutanci najpierw przedstawili swoje podsumowanie 15 lat Polski w Unii Europejskiej oraz zaprezentowali wizję rozwoju wspólnoty europejskiej. Następnie w dwóch rundach odnosili się do swoich wypowiedzi, by na koniec odpowiadać na pytania od publiczności. Debatę moderował koordynator RODM Poznań – Piotr Andrzejewski.

Nagranie z debaty można obejrzeć poniżej:

 

Szkolenie – Protokół Dyplomatyczny

W poniedziałek 29 kwietnia RODM Poznań zorganizował szkolenie z protokołu dyplomatycznego dla pracowników Politechniki Poznańskiej, Uniwersytetu Ekonomicznego oraz Uniwersytetu Adama Mickiewicza. Uczelnie te obchodzą w tym roku 100-lecie swojego istnienia i organizują liczne wydarzenia z udziałem gości z zagranicy oraz ambasadorów. Stąd potrzeba by podnieść kwalifikacje pracowników poznańskich uniwersytetów.

Szkolenie prowadziła specjalistka ds. protokołu dyplomatycznego p. Bogumiła Więcław z MSZ RP. Podczas warsztatów poruszono m.in tematy precedencji, dress code’u czy odpowiedniego przygotowania oficjalnych fotografii. W trakcie szkolenia wykorzystano autentyczne przykłady z wcześniejszych wydarzeń przygotowywanych przez uniwersytety, na podstawie których analizowano błędy i potknięcia oraz wypracowano lepsze rozwiązania na przyszłość.

 

Wystąpienie JE Ambasadora Królestwa Hiszpanii w RODM Poznań

4 kwietnia w siedzibie RODM Poznań odbyło się spotkanie z Jego Ekscelencją Ambasadorem Królestwa Hiszpanii Panem Francisco Javier Sanabria Valderrama, który wygłosił wystąpienie pt. Hiszpania – wymiar europejski i światowy.

Wystąpienie rozpoczęło przedstawienie dorobku cywilizacyjnego Hiszpanii i jej wkładu w dzieje ludzkości. Następnie JE Ambasador opowiedział zebranym o problemie czarnej legendy z jaką zmaga się jego kraj.

“Pod pojęciem czarnej legendy rozumiemy klimat stworzony przez niestworzone opowieści o naszej ojczyźnie pojawiające się w przestrzeni publicznej we wszystkich prawie krajach; stale powtarzane groteskowe opisy  charakteru Hiszpanów jako jednostek i zbiorowości; negacja lub co najmniej systematyczne pomijanie tego, co nam sprzyja  i co przedstawia nas  w szlachetnym świetle w kulturze i sztuce; oskarżenia wciąż rzucane na Hiszpanię, a oparte na wyolbrzymionych, źle interpretowanych lub całkowicie fałszywych faktach” 

Czarna legenda to „fake news”, który był rozpowszechniany przez stulecia. Na koniec JE Ambasador odniósł się do problemu nacjonalizmu i separatyzmu katalońskiego przedstawiając wizję kraju odpornego na takie wstrząsy. Skoro Hiszpania przetrwała terror prowadzony przez ETA to przetrwa i polityczną zawieruchę związaną z Katalonią.

Po wystąpieniu głos zabrała publiczność poruszając wiele tematów. Szukano wspólnych rozwiązań w zwalczaniu czarnej legendy Hiszpanii i fali fake-newsów dotyczących Polski. JE Ambasador zalecał cierpliwość, brak emocjonalności oraz odradzał kreowania „legendy różowej”. Jednocześnie podkreślał potrzebę stanowczej reakcji. Inne głosy z sali dotyczyły poglądów rządu Hiszpanii na integrację europejską, zagrożenia dla bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego oraz napięć związanych z kolonialnym dziedzictwem Hiszpanii w Ameryce Łacińskiej.

Treść wystąpienia:

Wymiar europejski i światowy Hiszpanii

(Poznań, 4 kwietnia 2019 r.)

I) Powitanie

Cieszę się, że jestem tu dziś razem z państwem w Regionalnym Ośrodku Debaty Międzynarodowej. Przyjechałem za namową państwa krajana, wiceministra spraw zagranicznych, Szymona Szynkowskiego vel Sęka, żeby mówić o Hiszpanii. Miło mi, ze Hiszpania wzbudza wielkie zainteresowane w Polsce.  I słusznie. To kraj, który odcisnął niezatarty ślad w historii ludzkości. Europejska w swej geografii i korzeniach, amerykańska w swej ekspansji,  światowa pod względem ambicji miała i ma Hiszpania siłę przyciągania, która niewielu pozostawia obojetnymi: to kraj z silną osobowością, wielowymiarowy, różnorodny, rozległy, hipnotyzujący, gdy zajrzeć mu głęboko w oczy, pełen sprzeczności, kontrastów, światła i cienia.

Pomówmy zatem o Hiszpanii. Za jej przyzwoleniem.

 

II) Wprowadzenie historyczne: bogate korzenie Hiszpanii i jej skok na arenę światową

Korzenie Hiszpanii sięgają starożytności. Do jej pierwszych mieszkańców mależą Celtowie, Iberowie, zagadkowa cywilizacja Tartessos, którą władał  nie mniej zagadkowy i mityczny król Argantonios, Baskowie, Asturowie, Kantabrowie, Wettonowie. Fenicjanie, Grecy i spokrewnieni z Fenicjanami Kartageńczycy osiedlili się w kilku rejonach na wschodzie i południu półwyspu, założyli miasta, zajęli się handlem. Spotkania między tymi ludami, w czasach pokoju i na ścieżce wojennej, zaczęły nadawać swoisty koloryt tyglowi kultur, który w ciągu kilku zaledwie stuleci miał stać się Hiszpanią.

Położenie na półwyspie zadecydowało o szybkim wyodrębnieniu cech własnych Hiszpanii, o jej chrzcie i sławie. Nazwę kraju wymyślili Rzymianie i wzięła ona górę nad pierwszą nazwą – Iberia, którą początkowo określano cały półwysep. Hiszpania zawdzięcza Rzymianom dużo więcej niż nazwę: zromanizowali kraj, wszystkie obszary jego życia, uczynili z niego część cesarstwa, nadali mu rangę prowincji, wyposażyli w struktury, w system prawny i administracyjny. Hispano-Rzymianie odwzajemnili się przydając blasku imperialnemu Rzymowi. Seneka, Marcjalis, Lukan, Kwintyliusz w filozofii i literaturze; cesarze Trajan i Adrian, jedni z największych w sztuce rządzenia ze względu na swoje bezdyskusyjne zasługi,  to tylko garść imponujących przykładów.

Hiszpania romańska – jej jednostki terrytorialne Tarraconesis, Baetica, Lusitania i, późniejsze, Gallaecia, Cartaginensis, Baleárica, a nawet afrykańska prowincja Mauritania Tingitana – przekształciła się w sposób naturalny w diecezję chrześcijaństwa, gdy upadło Cesarstwo Zachodniorzymskie i zagościli w nim „barbarzyńcy”. W czasach Wizygotów ten hispano-romański zaczyn fermentował, stając się ożywczą, stymulujacą postęp mieszanką, a punkt kulminacyjny tego procesu przypada na III Synod w Toledo (589), kiedy to królestwo wizygockie, pod wodzą króla Rekkareda, porzuciło oficjalnie arianizm i przyjęło katolicyzm pieczętując tym samym religijną jedność Hiszpanii wokół wiary, która jest jednym z wyróżników jej historycznego bytu jako narodu.

Korzystająć z ciągłych wojen między wizygockimi klanami w 711 roku Arabowie najechali Hiszpanię i odmienili oblicze półwyspu. Kordoba, od X wieku stolica emiratu i kalifatu, zmieniła się pod panowaniem przybyłych z Damaszku Umajjadów w arystetolesowską cosmopolis, która promieniowała myślą, sztuką i literaturą. „Naszyjnik gołębicy”, Ibn Hazma to poezja arabska, betycka i andaluzyjska, czyli hiszpańska. Między 711 i 1492 rokiem Hiszpania chrześcijańska, spadkobierczyni Rzymu i królestwa wizygockiego, po początkowym wycofaniu się aż do Gór Kantabryjskich, przesuwała się powoli ku południu. W procesie tym od początku współistniały czynnik religijny i wczesno-narodowe poczucie identyfikacji, które czerpało ze źródel wizygockich i romańskich. Sam proces został nazwany „odzyskaniem”, rekonkwistą  Hiszpanii. Królestwa północne – Asturia, Leon, Kastylia, Nawara, Aragonia – rozpoczęły ekspansję na południe, by pod koniec XI wieku mieć już pod swoją kontrolą całą północną część półwyspu. Kalifacka Kordoba musiała równocześnie  ustąpić pod odśrodkowym naporem taif, a muzułmańską obecność na ziemi hiszpańskiej wzmocnił napływ Almorawidów i Almohadów, ludów berberyjskich z północy Afryki. Bitwa pod Navas de Tolosa (1212), wydana przez wielką koalicję królestw chrześcijańskich Kastylii, Nawary, Aragonii i Portugalii, wytyczyła linię podziału w Sierra Morena, górach nazywanych balkonem Andaluzji. Ale dopiero w 1492 roku osłabione królestwo mauretańskie poddało ostatnie tereny i swoją stolicę, Granadę, Koronie Hiszpanii, która właśnie powstała dzięki małżeństwu Izabeli Kastylijskiej z Ferdynandem Aragońskim.

W ciągu następnych 18 lat, między 1492 y 1520 rokiem, Hiszpania zjednoczona pod jednym berłem dokonała błyskawicznej ekspansji. Dokończyła dzieła odzyskania półwyspu, dzieląc się nim z Królestwem Portugalii, wysłała okręty, by odkryły Amerykę, dokonały dzieła podboju, ewengelizacji i organizacji administracyjnej, i przyjęła na siebie, w osobie króla Karola, odpowiedzialność na Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego w czasach protestanckiej schizmy w chrześcijaństwie. Nie ma demograficznego wytłumaczenia dla owego „cudu” hegemonii Hiszpanii w Europie i w Ameryce, który trwał aż do XVII wieku, pod nazwą „Monarchii Katolickiej”. „Bóg jest Hiszpanem”, mówiono odnosząc się do sukcesów wojsk hiszpańskich we Flandrii, Włoszech, Francji, Niemczech i w Niderlandach. Tamta ekspansja, jej wyraźnie kontrreformacyjne ostrze, szybko zyskała sobie przeciwników.

W Hiszpanii Filipa II (1556-1598) nie zachodziło słońce, bo rozciągała się od Kaliforni i Ziemi Ognistej aż po Filipiny. Hiszpanie nie tylko odkrywali i podbijali. Na odkryte przez siebie tereny nieśli własną wiarę i wiedzę. Cywilizowali. To, co dziś nazywamy globalizacją, miało swój wielki precedens w wykonaniu Hiszpanów na przełomie XV i XVI wieku.

W czasach Monarchii Katolickiej w skład Korony hiszpańskiej wchodziły nstępujące terytoria:

– w Hiszpanii Królestwa Kastylii i Aragonii  i Nawarry od 1512 r., a Korona Portugalii od 1580 do 1640 r. ;

– w Europie, dzięki spuściźnie rodzinnej Karola V Habsburga, Burgundia, Wolne Hrabstwo Burgundii, Niderlandy, Mediolan, Sycylia, Neapol i Sardynia związane od wieków średnich z Aragonią;

– w Ameryce, cały znany kontynent, który w Hiszpanii nazywano Indiami.

– w reszcie świata Filipiny oraz Indie Wschodnie.

Dzisiejsza Hiszpania nie może negować tego wielkiego dzieła. Nie zasługuje nawet na wypowiadane czasem pod jej adresem słowa gorzkiej krytyki, w większości całkiem bezpodstawnie, ponieważ my, dzisiejsi Hiszpanie, nie potrafimy przyjąć na siebie tamtej wielkości, jesteśmy bardzo dalecy od ducha, który ją inspirował. Wyjątki tylko potwierdzają regułę.

 

III. Uciążliwa czarna legenda: hiszpański potwór

W roku 1913 pewien tygodnik ilustrowany postanowił nagrodzić najlepszą pracę demaskujacą miałkość krytyków Hiszpanii. Zwyciężył Julián Juderías, urzędnik Ministerstwa Stanu – dzisiejszego Ministerstwa Spraw Zagranicznych – tłumacz i poliglota (władający imponującą liczbą 16 języków), i jego praca zatytułowana “Czarna legenda i prawda historyczna”, a w skrócie: “Czarna legenda”. Sam Juderías tak wyłożył swój koncept:

 

“Pod pojęciem czarnej legendy rozumiemy klimat stworzony przez niestworzone opowieści o naszej ojczyźnie pojawiajace się w przestrzeni publicznej we wszystkich prawie krajach; stale powtarzane groteskowe opisy  charakteru Hiszpanów jako jednostek i zbiorowości; negacja lub co najmniej systematyczne pomijanie tego, co nam sprzyja  i co przedstawia nas  w szlachetnym świetle w kulturze i sztuce; oskarżenia wciąż rzucane na Hiszpanię, a oparte na wyolbrzymionych, źle interpretowanych lub całkowicie fałszywych faktach …”

(A niektórzy myślą pewnie, że to, co nazywamy “fake-news” jest dzisiejszym wynalazkiem albo pomysłem Gebelsa, Lenina czy Stalina). Wróćmy do głównego wątku. Niektórzy współcześni Juderíasowi, na przykład Rafael Altamira (1866-1951) czy pisarz Juan Valera (1824-1905) zajęli się tą kwestią jeszcze przed nim. Dobrze to opisuje francuski historyk i hispanista Joseph Pérez w eseju zatutułowanym także “Czarna legenda”, ilustrowanym na stronie tytułowej wydania hiszpańskiego portretem Filipa II pędzla Pantoja de la Cruza.

Wszyscy ci znamienici ludzie walczący z paszkwilami przeciwko Hiszpanii mają jeden wspólny cel: wykorzenić „odstręczające wyobrażenie”, jakie wyrobili sobie na temat Hiszpanii „cudzoziemcy”, bardziej z uwagi na własną ignorancje niż z podstępnej złej woli. Wszyscy ubolewają, – cytuję za Valerą – „że to my sami, Hiszpanie, skazujemy nasze sprawy na zapomnienie” bo „umniejszamy naszą przeszłość”, co prowadzi do braku uznania dla siebie samych. „Umysł ludzki ma skłonność do zaniżania minionej wartości rzeczy, które dziś mało są warte lub za takie sa uważane” (J. Valera).

Zła wola, uprzedzenia, pogarda, niewiedza i zaniedbanie są źródłem „czarnej legendy”, która – dostrzegli to Państwo zapewne w subtelnej i celnej defnicji Juderiasa – wynika z „klimatu” stworzonego, by zniszczyć czyjąś reputację. W swej najostrzejszej formie narracja ta bezwzględnie odrzuca wkład Hiszpanii w osiągnięcia ludzkości, wyolbrzymia błędy, rozwodzi się na temat ekscesów i przejaskrawia do obrzydzenia cechy domniemanego charakteru narodowego, aby ukazać Hiszpanię jako – tu cytuję Juderíasa – „inkwizytorkę, ignorantkę, fanatyczkę, dla której nie ma miejsca wśród kulturalnych narodów, ani wcześniej, ani teraz, kraj zawsze skłonny do okrucieństw, wrogi postępowi i nowoczesności”. Tak powstaje „legenda, która – puszczona w obieg w XVI wieku, w wyniku Reformacji – wciąż jest wykorzystywana przeciw nam, zwłaszcza w krytycznych chwilach naszej historii narodowej” (Joseph Pérez wskazuje, że za preludnium czarnej legendy trzeba uznać ekspansję Królestwa Aragonii w basenie Morza Śródziemnego poczynając od XIII w. i rzeź Francuzów podczas krwawych nieszporów sycylijskich w 1282 roku, które to zdarzenie Giuseppe Verdi z właściwą sobie maestrią i talentem przeniósł na scenę operową pod takim właśnie tytułem).

Propaganda anty-hiszpańska słabła w miarę jak Monarchia hiszpańskiej traciła terytoria i wpływy. Dała jednak argumenty rodzimym separatyzmom, baskijskiemu i katalońskiemu, które uzasadniają swoją rzekomą odmienność, językową i tożsamościową, zażenowaniem wywołanym ową czarną historią Hiszpanii, którą tak trudno zwalczyć.  Tantal spogląda na nas ze współczuciem.

 

IV) Snobizm anglosaski wobec roli Hiszpanii w historii (z wyłączeniem hispanistów).

Hiszpański dyplomata Luis Francisco Martínez Montes wydał właśnie bardzo inspirującą książkę pod tytułem „Hiszpania, historia globalna”. Rozprawia się w niej z rozmyślnym pominięciem Hszpanii przez Kennetha Clarka (1903-1983), historyka sztuki, humanistę i publicystę brytyjskiego, w słynnej serii telewizyjnej wyprodukowanej przez BBC w 1969 roku i noszacej tytuł „Cywilizacja”.

Autor uważa, że „przedstawiona przez Clarka wersja historii była w istocie  zawoalowaną i butną kampanią propagandową. W skrócie jej treść streszcza się do trzech lub czterech zasadniczych tez. Pierwsza z nich to, że cywilizacja jest wynalazkiem mężczyzny, Europejczyka z zachodu, ponieważ o kobietach właściwie się nie wspomina, a reszta świata się nie liczy. Druga teza to ta, że cywilizacja polega na ekspansji i doskonaleniu tworów umysłu  i wyobraźni, co pozostaje w zasięgu nielicznej grupy uprzywilejowanych. Trzecia to, że aby cywilizacja przetrwała, z jej owoców, choć są dziełem nielicznych, koniecznie muszą korzystać szerokie warstwy społeczeństwa, bo inaczej dochodzi do alienacji mas i ich przechwycenia przez projekty rewolucyjne lub anachroniczne. Wreszcie, Clark był przekonany, ze cywilizacja zachodnia, w jego mniemaniu ta jedyna godna tej nazwy, jest krucha i podatna na ataki barbarzyńców, zarówno wewnętrzych, jak i tych stojących u jej granic, szczególnie na wschodzie, i powiewających sztandarami z sierpem i młotem.

Na dodatek, jeśli przyjmiemy, że cywilizacja „ogranicza się do Europy zachodniej i że w tych wąskich granicach chodzi o pojęcie związane z wkładem w  rozwój intelektualny i duchowy, nie można wyobrazić sobie większego w nią wkładu niż ten wniesiony przez Hiszpanię w dobie współistnienia i w dobie odkryć, albo ten poczyniony przez długą listę nazwisk, którą mógłby otwierać św. Izydor, wielki średniowieczny encyklopedysta, a kończyć Picasso, ktorego geniusz twórczy był kondensacją dziedzictwa artystycznego świata hiszpańskiego i zachodniego i daleko poza to dziedzictwo wykraczał”.

Św. Izydor z Sewilli, Rekkared, Kordoba (wcale nie tak daleka ani tak samotna), Aweroes, Majmonides, Alfons X Mądry i toledańska szkoła tłumaczy,  Izabella i Ferdynand, Kolumb i ci, którzy przyszli potem, Karol V Habsburg i Filip II, Cervantes, Lope de Vega, Góngora, Calderón, Quevedo, El Greco, Francisco de Vitoria, Luis Tomás de Victoria, Velázquez, Murillo, Zurabarán,  Św. Teresa i Św. Jan od Krzyża, Juan Luis Vives, Miguel Servet, jezuici i ich wkład w Sobór Trydencki …jeśli żadne z tych nazwisk ani wiele innych nie liczyło się w historii europejskiej i światowej, to winna temu ignorancja albo pycha.

Oczywiście w Hiszpanii XVIII i XIX wieku działało wielu wybitnych myślicieli i artystów: Brat Feijóo, Jovellanos, Brat Soler, Juan Crisóstomo Arriaga, Larra czy, przede wszystkim, Goya. Rok 1700, będąc początkiem panowania nowej dynastii, był też datą graniczną, po której gwałtowanie spada wkład Hiszpanii w rozwój cywilizacji. Wiek Oświecenia przyniósł obolałej i wycieńczonej Hiszpanii modernizację, ale kraj nie świecił już takim blaskiem jak  w “Złotym Wieku” naszej sztuki i literatury.

Upadek kultury wyhamował gwałtownie pod koniec XIX wieku, co zbiegło się z utratą Kuby i Filipin w 1898 roku, po wojnie ze Stanami Zjednoczonymi. W Hiszpanii pojawiło się wówczas pokolenie artystów, które osiągnęło Parnas: Unamuno, Valle-Inclán, Machado, Baroja, Azorín, wszyscy urodzeni na peryferiach, zakochują się w Kastylii – jądrze Hiszpanii, jej esencji, cichej i niedocenianej, której pejzaż w ich oczach odzwierciedla wartości tamtej dawnej Hiszpanii, która wspięła się na szczyt i zeszła ze sceny odcisnąwszy w historii ludzkości niezatarte ślady.

Wraz z tym pokoleniem zaczyna się nowy okres świetności hiszpańskiej kultury. W XX wieku Hiszpania daje światu artystów i intelektualistów światowego formatu: Ortega y Gasset, García Lorca, Picasso, Juan Gris, Miró, Dalí, Juan Ramón Jiménez, de Falla, Albéniz, Granados, Rodrigo…  Nawet hiszpańska wojna domowa nie powstrzymała tej wezbranej fali. Okres frankizmu wcale nie był kulturalną pustynią. Pisali wówczas Cela, Delibes, Aleixandre, Gerardo Diego, José Hierro, Buero Vallejo, Mihura, Jardiel i ciągle jeszcze aktywni Barroja i Azorín; filozofią i nauczaniem zajmowali się Ortega, Zubiri, Marías, Laín y Aranguren; rzeźbili w kamieniu i metalu Chillida, Chorino i Oteiza; malowali Dalí, Miró, Millares i Tapies; filmy kręcili tacy twórcy jak Berlanga i Saura.

Równie znakomici byli Hiszpanie tworzący na emigracji: pisarze Alberti, Salinas, Cernuda, Sánchez Albornoz; reżyser Buñuel i, przede wszystkim,  Picasso, którego zaangażowanie w ruch komunistyczny blednie wobec geniuszu jego awangardowej sztuki.

 

V) Dzień dzisiejszy Hiszpanii: kilka uwag

Hiszpania to kraj, który dobrze wie, czym jest niepokój egzystencjalny. Od 1808 roku doświadczamy nawracających kryzysów. 28 kwietnia tego roku w Hiszpanii odbędą się wybory parlamentarne. I te wybory też mają w sobie element kryzysu. W kampanii dominują kwestie terytorialne, konstytucja i praworządność, gospodarka, “Kulturkampf” oraz polityka migracyjna. Stawka jest wysoka. Trudno będzie stworzyć rząd, gdy pięć formacji politycznych cieszy się podobnym poparciem.

Zdaniem wielu, podstawową sprawą jest kwestia terytorialna, wewnętrznie związana z przetrwaniem państwa prawa w Hiszpanii i w Unii Europejskiej. Już wyjaśniam.

Na mocy Konstytucji z 1978 roku Hiszpania stała się “Państwem Regionów Autonomicznych”. 17 Wspólnot Autonomicznych, oraz Ceuta i Melilla, mają bardzo szerokie uprawnienia: od edukacji przez zatrudnienie po ochronę zdrowia. Katalonia i Kraj Basków mają też swoją autonomiczna policję. Rządy regionalne mają własne, regionalne stacje telewizyjne oraz rozgłośnie radiowe.

W Katalonii od 1980 roku rzadzą nacjonaliści. Publiczne szkoły kształcą od tego czasu w duchu nacjonalizmu. Autonomiczne stacje telewizyjne i radiowe działają podobnie. Nacjonaliści nie spoczną dopóki nie dojadą do mety, a jest nią niepodległość. W Katalonii, w latach dziewięćdziesiątych nabrali pewności siebie, a wraz z początkiem nowego, XXI wieku, gdy nacjonalistyczną prawicę zastąpiła w rządzie regionalnym koalicja lewicowych nacjonalistów, wyznaczyli władzom samorządowych nowe cele. Independentystów brzydzi wszystko, co hiszpańskie. Ich sprzeciw przeciwko byciu częścią Hiszpanii opiera się na nie zawsze dobrze skrywanym poczuciu wyższości, które popycha ich ku “odłączeniu”. Gwoli prawdy trzeba przyznać, że pozwalano im działać z kunktatorstwa, z przesadnej chęci uniknięcia większego zła lub ze strachu.

We wrześniu i październiku 2017 r. sytuacja nabrzmiała do tego stopnia, że trzeba było interweniować. W niebezpieczeństwie znalazła się nie tylko integralność terytorialna Hiszpanii, lecz sama demokracja hiszpańska. Tamten zamach – noszący znamiona buntu, za który teraz kilkanaście osób odpowiada przed sądem – był logiczną konsekwencją “zdobyczy” jednych wobec abdykacji drugich.

 

Jednak Hiszpania jest odporna. Tak jak miliony Katalończyków, którzy nie chcą niepodległości. W Hiszpanii Państwo działa, a Hiszpanie opierają się tej samowolnej i niesprawiedliwej amputacji. Zwolennicy niepodległości starają się przekonać nas wbrew historii, wbrew prawu oraz wbrew demokratycznej logice, że osoby urodzone lub mieszkające na jakimś terytorium mają do niego większe prawo niż reszta rodaków i, w konsekwencji, wyłącznie one mogą podejmować stosowne decyzje. Program nacjonalistów jest programem stopniowego wykluczania wszystkich, którzy nimi nie są. Ci, którzy stawiają opór, poddawani są coraz większym szykanom, doświadczają wrogości, nawet prześladowań,  a chodzi o to, aby się poddali, zamilkli lub uciekli. W czasach najgorszego terroru ETA z Kraju Basków do innych części Hiszpanii wyjechało 200 tysięcy osób. Od października 2017 r. ponad 4 tysiące firm opuściło Katalonię przenosząc się wgłąb Hiszpanii. Sędziowie, prokuratorzy i urzędnicy proszą o przeniesienie. Kiedy atmosfera staje się zbyt duszna, ludzie głosują nogami.

Przed nami wielkie wyzwanie, ponieważ toczy się dezinformacyjna gra wymierzona w hiszpańską demokrację. Ale wygramy ten mecz.

Dziękuję Państwu za uwagę i mam nadzieję, że udało mi się odświeżyć Państwa wiedzę o Hiszpanii.

Nie mogę oprzeć się pokusie, aby zakończyć fragmentem wiersza “España” – “Hiszpania”, autorstwa Jorge Luisa Borgesa:

“Hiszpanio bizonów, gdzie Ulises zstąpił do domu Hadesa…, Hiszpanio Iberów, Celtów, Kartagińczyków i Rzymu…, twardych Wizygotów skandynawskiego rodu, Hiszpanio Islamu, kabały i Nocy Ciemnej… inkwizytorów,… długiej przygody odkrywającej tajemnicę mórz innej, rodzierającej gitary,… podwórek,… łaskawego kamienia katedr i sanktuariów, dobrych ludzi i wielkiej przyjaźni, Hiszpanio niepotrzebnej odwagi, możemy mieć inne miłości, możemy zapomnieć o tobie tak jak zapominamy naszą przeszłość, bo nieodłącznie jesteś w nas, w intymnych przyzwyczajeniach krwi, w moich krewnych Acevedach i Suarezach, Hiszpanio, matko rzek i szabli, i kolejnych pokoleń,… nieugięta i zgubna”.